Szef Call of Duty League uważa, że wszystko idzie świetnie, co oznacza, że ta dyscyplina nigdy nie stanie się wielkim e-sportem

W ostatnich latach liga Call of Duty nie wydawała się odnosić wielkich sukcesów, ale dyrektor generalny Call of Duty Esports stwierdził niedawno, że w rzeczywistości idzie jej świetnie. Właściwie lepiej niż kiedykolwiek.

Rekordowa oglądalność CDL nie jest aż tak wysoka. Według serwisu Esports Charts największą liczbę widzów w ostatnim czasie w e-sporcie Call of Duty odnotowano podczas turnieju Modern Warfare 3 Tournament Old School w 2023 roku – było to prawie 440 000 widzów. W przypadku Call of Duty League w 2025 roku w fazie playoff odnotowano 353 500 widzów w szczytowym momencie. W 2026 r. Stage 1 Major ma 353 000 wyświetleń.

Zakładam, że dyrektor generalny Daniel Tsay postrzega to jako coś pozytywnego. Stage 1 Major ma prawie tyle samo wyświetleń, co zeszłoroczne rozgrywki playoff. To oznacza, że podczas rozgrywek playoff zobaczymy więcej wyświetleń, prawda? Być może. Jednak nadal nie będzie to dużo. Przynajmniej nie w porównaniu z popularnymi e-sportami, takimi jak League of Legends, Mobile Legends: Bang Bang, Counter-Strike 2 czy VALORANT.

Być może jednak Tsay pogodził się z tym, że Call of Duty League nigdy nie będzie czołowym e-sportem i uważa, że radzi sobie dobrze jak na swój poziom. Powiedział serwisowi Insider Gaming:

„Musieliśmy zmienić sposób działania, ale naprawdę skoncentrowaliśmy nasze wysiłki na obszarach, które moim zdaniem naprawdę przyczyniły się do tego postępu. Obecnie jesteśmy w najlepszej kondycji finansowej w całej naszej historii. Oglądalność również osiągnęła najwyższy poziom w historii”.

Liga Call of Duty prawdopodobnie osiągnęła właśnie swój szczyt

Po prostu nie sądzę, żeby Liga Call of Duty mogła się jeszcze bardziej rozrosnąć. Myślę, że to już wszystko. Jeśli więc Tsay uważa, że ta liczba widzów jest świetna, to ja też tak uważam. To jest szczyt.

Były dyrektor kreatywny trybu wieloosobowego Call of Duty, Greg Reisdorf, skrytykował ostatnio Activision za brak rozwoju Call of Duty League. Co roku pojawia się nowa gra z serii Call of Duty, co sprawia, że scena e-sportowa ma trudności z utrzymaniem jakiejkolwiek spójności. Trudno jest o rozwój, rywalizację, wątki odkupienia, fabułę… To jakby co roku zaczynać od nowa.

„Przez całe życie opanowałeś te umiejętności, opanowałeś obsługę kontrolera i wszystko inne, ale nie do końca zasady gry, ponieważ zasady gry zmieniają się co roku, a nawet co sezon” – powiedział Reisdorf.

I nie wygląda na to, żeby jakieś rozwiązanie było w przygotowaniu. Activision mogłoby stworzyć osobny tryb rywalizacji PvP, który co roku pozostawałby niezmieniony z myślą o scenie e-sportowej. A może mogliby sprzedawać skórki zamiast co roku wypuszczać nowe gry. Nie wiem. Ale na razie nic takiego nie jest planowane.

Seria Call of Duty cieszy się ogólną popularnością, ale raczej jako gra rekreacyjna. I Activision wydaje się to nie przeszkadzać.